sobota, 28 lipca 2012

What doesn't kill you makes you stronger

       Zakładając koronkową sukienkę Kelly była podekscytowana jak nigdy. Jack podobał jej się od kilku miesięcy i Bardzo cieszyło ją wspólne spotkanie . Mieli się spotkać w okolicach rampy na której chłopak jeździł na desce . Spojrzała na siebie w lustrze i samoistnie się do siebie uśmiechnęła . Wygl​ądała całkiem nieźle.Zalożyła na nogi pudroworóżowe baletki i wyszła z domu.Czuła się świetnie.To będzie dobry dzień pomyślała zdecydowanie.Do najbliższego przystanku miała 5 minut drogi.Nie śpieszyła się w końcu miała jeszcze pól godziny .Krótko po przybyciu na przystanek przyjechał autobus numer 9 którym miała się udać do skateparku . Pojazd był całkowicie zapchany.Jednak zupełnie jej to nie przeszkadzało. Była szczęśliwa.W tym momencie nie było problemów i zmartwień. Oczekiwała jedynie wspaniałych chwil w towarzystwie "tej szczególnej osoby". Była już na miejscu.Gdy Tylko wysiadła zobaczyła wymyślne rampy przygotowane dla deskorolkowców . W​idziała mnóstwo kolegów Jacka którzy popisywali się przed różnymi dziewczynami . Ocz​ekiwała że zobaczy tam jego .Tylko on się liczył.Nie obchodziły jej wypacykowane laski.Poczuła nagłe ukłucie w sercu.Jacka tam nie było. Postanowiła usiąść na pobliskiej ławce. To na pewno nie wina Jacka tylko komunikacji miejskiej .pewnie autobus się spóźnia. Minuty mijały a Kelly traciła nadzieje że Jack przyjdzie.Chciał​a się zapaść pod ziemię. Jak mogła się dać tak wykorzystać ? Co Jack sobie myślał. Że jest zabawką którą może rzucić w kąt kiedy mu się znudzi ? Czy wszystko co mówił było nie prawdą ? Czy dała się wciągnąć w jakąś pieprzoną grę ? Nigdy nie czuła się tak upokorzona jak teraz. Wstała z ławki i poprawiła sukienkę . Wyjęła z torebki przewieszonej przez ramię telefon i napisała Jackowi że nie chcę go znać. Następnie ruszyła w stronę przystanku . Była wściekła ale żałowała ponieważ bardzo lubiła chłopaka . Wszyscy ludzie których widziała w autobusie i w drodze do domu wydawali się być pogoni i radośni . Tylko ona czuła się źle . Postanowiła nigdy więcej nie przejmować się Jackiem Wilsonem . Usunęła jego numer . To sprawiło że poczuła się lepiej . Co prawda to on ją wystawił ale teraz to ona była górą . Z sastysfakcją przekroczyła próg domu w końcu co cię nie zabije to cię wzmocni racja ? Jack zaczął do niej dzwonić gdy tylko weszła do domu . Postanowiła odebrać i skończyć z nim raz na zawsze . Gdy tylko ją usłyszał zaczął swoje tłumaczenia , mówił że miał dzwonić ale myślał że Kelly odwołuje ich spotkanie . Kelly wygarnęła mu to że zrobił z niej idiotkę i fakt iż została wystawiona . Kelly czuła w jego głosie żal ale powiedziała mu wprost o tym że już nigdy nie będzie mu tak ufać.  Jack napisał jej jeszcze 10 wiadomości . W każdej przepraszał i żałował . Następnego dnia tuż po przebudzeniu Kelly dostała wiadomość od koleżanki z prośbą o spotkanie . Chętnie się zgodziła . Miały się spotkać na przystanku . Po około 30 minutach była gotowa . Na miejscu czekała na nią niespodzianka zamiast Charlie czekał na nią Jack  Przyniósł kwiaty . Bardzo ładne kwiaty . Przepraszał , mówił że zależy mu na Kelly . Dziewczyna zgodziła się gdy zaproponował spacer . Weszli na wzniesienie i ich oczom ukazał się napis przepraszam ułożony ze znajomych Jacka ze skateparku . Kelly wybaczyła mu , a on obiecał że zawsze kiedy będzie go potrzebowała będzie przy niej .
********************************
Tak tak jest tam masa błędów interpunkcyjnych.  I hope you like it .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz